Największy polski kolejowy przewoźnik pasażerski chce walczyć z wykluczeniem transportowym i wykorzystywać do tego autobusy. – To dobry pomysł, powinniśmy iść w tym kierunku – mówi Andrzej Pawłowski, prezes zarządu POLREGIO.
W ostatniej rozmowie z Rynkiem Kolejowym
prezes przewoźnika podkreślał, że spółka chce walczyć z wykluczeniem transportowym, a jej atutem jest docieranie do wielu małych miejscowości. – Od kilku lat każdy kolejny rząd mówi o działaniach na rzecz likwidacji wykluczenia komunikacyjnego. Spółka POLREGIO jest idealnym narzędziem, które wpisuje się w te założenia: działamy w całym kraju i docieramy do najmniejszych miejscowości. W praktyce możemy i chcemy być skutecznym narzędziem walki z wykluczeniem komunikacyjnym – mówił Andrzej Pawłowski, prezes zarządu POLREGIO.
Dzięki autobusom – więcej pasażerów w pociągach
Podkreślał przy tym, że przewoźnikowi brakuje nie tylko wsparcia w zakresie zakupu taboru, ale też wizji walki z wykluczeniem transportowym na poziomie krajowym. Pomimo tych wszystkich trudności spółka uważa, że – podobnie jak część przewoźników samorządowych – również POLREGIO powinno rozważyć uruchomienie połączeń autobusowych.
– To dobry pomysł, powinniśmy iść w tym kierunku – przyznaje prezes Pawłowski. Jego zdaniem pozwoliłoby to na zasilanie obsługiwanych przez spółkę połączeń kolejnymi pasażerami i przyczynić się do wygenerowania dodatkowego ruchu. – Widzę dużą synergię w tego typu działaniach. Dzięki autobusom dotarlibyśmy do najmniejszych miejscowości i stworzyli system dowożenia pasażerów do kolei, co byłoby korzystne dla wszystkich stron – zaznacza prezes POLREGIO.
O planach uruchomienia przez POLREGIO własnych autobusów regionalnych (na początku w województwie świętokrzyskim)
pisaliśmy już jesienią 2024 r. Spółka próbowała też – z różnym skutkiem – integrować ofertę z wybranymi przedsiębiorstwami PKS (w
Częstochowie,
Ostrowcu Świętokrzyskim, a także
ze Związkiem Gmin „Podkarpacka Komunikacja Samochodowa” w Rzeszowie).
Jak robią to inni?
Przewoźnikiem kolejowym, który rozwija swoje połączenia autobusowe z największym sukcesem, są
Koleje Małopolskie. System Autobusowych Linii Dowozowych (ALD) – oparty częściowo o własne pojazdy KMł, a częściowo o tabor podwykonawców –
jest sukcesywnie rozbudowywany od lat. Już obecnie umożliwia on
dojazd do każdego z 22 powiatów w województwie. Rozkłady jazdy autobusów są zsynchronizowane z pociągami, by zapewnić dogodne przesiadki.
Od 2023 r. swój system autobusów kolejowych rozwija też
Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Przewoźnik kolejowy jest właścicielem taboru, za obsługę połączeń odpowiada PKS Skierniewice, a siatkę połączeń ustala łódzki Urząd Marszałkowski. Na poszczególnych liniach są obserwowane
duże wzrosty liczby pasażerów. W odróżnieniu od ALD
autobusy Kolejowej Komunikacji Autobusowej ŁKA są bezpłatne.
Inną filozofię rozwoju połączeń autobusowych przyjęto na Dolnym Śląsku.
Koleje Dolnośląskie uruchamiają je wzdłuż tych linii kolejowych, które – zwykle z powodu stanu technicznego – na razie nie mogą być obsługiwane pociągami. Autobusami KD można więc dotrzeć
do Lądka-Zdroju, Stronia Śląskiego, Sycowa i Góry. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość wydania jednego biletu na pociąg i autobus. Wadą – brak elastyczności w wyznaczaniu postojów (według przepisów można je wyznaczać tylko w pobliżu istniejących stacji oraz przystanków kolejowych, co
nie pozwala czasami na obsługę ważnych generatorów ruchu poza siatką tych ostatnich). Dolnośląski Urząd Marszałkowski zastanawia się jednak nad zmianą podejścia – w planach jest uruchomienie autobusów m. in. na trasie Polkowice – Głogów (miejscowości tych nie łączy żadna, nawet nieczynna linia kolejowa).
Skromniejszy dorobek ma od tym względem
województwo mazowieckie. Decyzję o utworzeniu sieci połączeń dowozowych
podjęto w roku 2023. Jej mankamentem jest jednak niewielki zasięg (tylko 10 linii), skromna oferta (od 4 do 6 kursów na dobę, i to tylko w dni robocze), a także
brak integracji taryfowej z Kolejami Mazowieckimi. Na domiar złego w przypadku części linii mazowiecki Urząd Marszałkowski nie zapewnił ciągłości obsługi: między wygaśnięciem rocznej umowy z PKS Bodzentyn a rozstrzygnięciem przetargu na nowego operatora
nie kursowały linie w okolicach Radomia i Przysuchy.